Reportaż

Scenariusze końca red. Dariusz Czaja

[...] obraz szczęścia, jaki pieęgnujemy, jest całkowicie przesycony czasem,  z którym związał nas akurat bieg naszej egzystencji. Szczęście, które zdołałoby wzbudzić w nas zawiść, możliwe jest tylko w powietrzu, którym oddychaliśmy, z ludźmi, z którymi mogliśmy byli mówić, z kobietami, które mogły nam się oddać. Innymi słowy, w wyobrażeniu szczęścia nieuchronnie pobrzmiewa wyobrażenie zbawienia.

ADAM LIPSZYC, "KONIEC Z BENJAMINEM, CZYLI O SZCZĘŚCIU"

Historia byłaby więc niczym innym jak tylko sztuką odwlekania końca; kroniką z góry zapowiedzianego kresu, który jednak nie moze wydarzyć się tu i teraz, jeszcze nie, zawsze tylko w przyszłości. Bez wizji końca nie ma historii w mocnym sensie tego słowa - ale też kiedy wizja przejmuje władzę, czas historyczny ustaje wobec paraliżującej negacji, jaką niesie ze sobą monstrualne objawienie. Ten koniec musi być więc dozowany, odwlekany i rozpraszany - aby to, co nas zabija, mogło stać się tym, co nas wzmacnia: ożywczą traumą inaugurującą pracę dziejów.

AGATA BIELIK-ROBSON, "APOKALIPSA: OBJAWINIE I ZNISZCZENIE. JACOB TAUBES"

Odnosząc się do znanej Miłoszowej frazy: "Innego końca świata nie będzie", powiedziałbym tak: umieranie świata nie jest końcem świata. A zatem, że żadnego końca świata nie było. Tylko "postać świata przemija". Tego świata. A "ten świat" - w przytoczonym tu zdaniu - jest jedynie częścią tego, co za świat pełny i do końca rzeczywisty winniśmy uznawać.

WIESŁAW JUSZCZAK, "PRZEMIJA POSTAĆ ŚWIATA. O SATYRICONIE FELLINIEGO"

 

 

Bracka 14,
31-005 Kraków
Tel.: +48 530 769 530

pn-pt 08:30 - 21:00
sb-nd 10:00 - 19:00